Razem możemy więcej i lepiej

Miroslaw_SkowronZ Mirosławem Skowronem, prezesem zarządu, dyrektorem generalnym PGE Elektrowni Opole SA – rozmawia Przemysław Marcisz.

– Od ponad dwóch lat Elektrownia Opole SA należy do Polskiej Grupy Energetycznej – największej firmy energetycznej w Polsce. Czasami słychać głosy krytyczne, że straciła na tym nie tylko firma, ale także region?

– To zależy jak postrzega się aktualne procesy ekonomiczno-gospodarcze i społeczne. Owszem, można wskazać obszary mniejszej aktywności elektrowni w przedsięwzięcia np. sportowo-kulturalne, ale należy pamiętać, że działamy na tych samych zasadach rynkowych, jak wszystkie inne firmy. Każdą wydawaną złotówkę musimy wypracować i nadal będziemy ją bardzo rozsądnie wydawać, optymalizując naszą działalność w wielu obszarach. Odpowiadając wprost na Pana pytanie powiem, że rzeczywiście malkontenci mogą stwierdzić, że z elektrowni niewiele mają. Ale proszę zwrócić uwagę, że PGE Elektrownia Opole solidnie płaci wszystkie należne podatki, płaci za korzystanie ze środowiska, tworzy tysiące miejsc pracy także w spółkach-córkach, w firmach zlokalizowanych na naszym zapleczu i nie zaniedbuje np. działalności charytatywnej – tylko na darowizny średnio w roku przeznaczając około 100 tysięcy złotych. To jedna strona medalu. Druga – dzięki przynależności do PGE faktycznie możemy realizować nasze miliardowe plany rozwojowe. Bez środków finansowych Grupy nigdy nie byłoby nas stać na realizację zaplanowanych inwestycji.

– Mówi Pan o planach rozwojowych. Domyślam się, że to nie tylko budowa bloku energetycznego nr 5 i 6, ale także realizacja innych projektów?

– Jest ich pięć. Największym przedsięwzięciem jest oczywiście budowa nowych, wysokosprawnych i bardzo ekologicznych bloków energetycznych. Intensywne prace studialne i projektowe trwają już od kilku lat. Ich efektem jest finalizacja specyfikacji istotnych warunków zamówienia i ogłoszenie 17 września br. przetargu na wybór generalnego projektanta i wykonawcę. Zgodnie z harmonogramem pod koniec roku 2010 rozpocznie się budowa. Uruchomienie nowych jednostek zaplanowane zostało na lata 2015-16.

– Czyli już w przyszłym roku mieszkańcy Opola-Wróblina, Czarnowąs i innych miejscowości zlokalizowanych wokół zakładu mogą liczyć się z intensyfikacją natężenia ruchu kołowego?

– Nie do końca zgadzam się z takim stwierdzeniem, bo już dzisiaj dojazd do Elektrowni Opole jest utrudniony, a główna inwestycja jeszcze się nie rozpoczęła. I wcale go nie generuje tylko nasza spółka. Gwałtowny rozwój motoryzacji w latach dziewięćdziesiątych i kilkudziesięcioletnie zaniedbania spowodowały, że dzisiaj brakuje nam dróg i trzeba te zaniedbania po prostu nadrobić. Nasza inwestycja będzie oddziaływała w sposób pozytywny np. na finanse samorządów i negatywny np. właśnie poprzez wzmożony ruch komunikacyjny. Sądzę jednak, że wspólnie z samorządem wojewódzkim, powiatowym i gminnym będziemy potrafili zaradzić problemowi. W PGE Elektrowni Opole zrobimy wszystko, aby negatywne skutki inwestycji zminimalizować.

– Nowe bloki energetyczne to nie wszystkie realizowane inwestycje?

– Od lutego br. trwa na terenie elektrowni budowa centralnej nastawni elektrowni. Finalizowane są rozmowy z naszym partnerem w sprawie dostawy ciepła i energii do kompleksu szklarniowego w miejscowości Świerkle. Kończymy budowę innowacyjnej instalacji redukujących emisję tlenków azotu w spalinach na bloku nr 3, w perspektywie planujemy budowę kolejnych. Intensywnie pracujemy nad budową instalacji bezpośredniego podawania biomasy do kotła. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że zadania te realizujemy zoptymalizowaną liczbą pracowników – z ponad 1700 w roku 1997 do 1230 w roku bieżącym.

– Są to bardzo ambitne plany. Nie obawia się Pan, że nie uda się ich zrealizować?

– Pełnię funkcję prezesa zarządu PGE Elektrowni Opole SA od dwóch miesięcy. To wystarczająco, aby poznać pracowników elektrowni, naszych partnerów biznesowych oraz pracowników Grupy PGE. Wiem, że są to doskonali fachowcy, którzy potrafią zrealizować założone cele w sposób kompetentny, terminowy i sprawnie.

– Zarządza Pan firmą w kluczowym momencie rozwoju spółki. PGE Elektrownię Opole czekają procesy konsolidacyjne i towarzysząca temu restrukturyzacja. W trakcie takich procesów zawsze pojawiają się pewne niepokoje. Nie obawia się Pan skali trudności?

– Uczestniczyłem w wielu ambitnych i trudnych zadaniach. Począwszy od prac projektowych, pozyskiwaniu środków finansowych – także unijnych – a skończywszy na wykonaniu, uruchomieniu i rozliczaniu inwestycji. Czasem były to naprawdę bardzo skomplikowane przedsięwzięcia, związane z wdrożeniem nowych rozwiązań technicznych. Każda zmiana, zwłaszcza w tak dużym przedsiębiorstwie jak Elektrownia Opole, powoduje pewien niepokój. Podobnie jest też z restrukturyzacją. Już samo słowo budzi pewne negatywne emocje. Kojarzy się dla większości zainteresowanych na przykład z redukcją etatów czy obniżką płac. A przecież restrukturyzacja to proces dokonywania zmian w przedsiębiorstwie, mający na celu poprawę struktury organizacyjnej oraz wprowadzenie nowych i lepszych zasad funkcjonowania. Dla mnie restrukturyzacja kojarzy się z rozwojem firmy, a przed nami przecież wielkie wyzwania i ogromne inwestycje, proces konsolidacji Grupy, debiut giełdowy PGE. To tylko niektóre z zagadnień, którymi będzie zajmował się zarząd. Proszę także pamiętać, w jakiej jesteśmy obecnie sytuacji makroekonomicznej. Może zabrzmi to jak slogan, ale razem możemy więcej i lepiej. Chciałbym, aby taka była filozofia naszego wspólnego działania.

– Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *