Inwestycja zapięta na ostatni guzik

Wojciech TopolnickiZ Wojciechem Topolnickim, przewodniczącym rady nadzorczej PGE Elektrowni Opole SA, wiceprezesem PGE ds. rozwoju i finansów – rozmawia Henryk Czech.

– Panie Prezesie, czy zapadły wiążące decyzje w sprawie finansowania i rozpoczęcia budowy dwóch nowych bloków w PGE Elektrowni Opole?

– Decyzja o budowie nowych bloków zapadła 9 czerwca 2009 roku. Inwestycja w Opolu to element naszej strategii, która zakłada zwiększenie mocy wytwórczych Grupy PGE. W ubiegłym roku zwiększyliśmy nasz udział w rynku wytwórczym z 40 do 42 procent. Moim zdaniem decyzje o rozbudowach istniejących w kraju elektrowni powinny zapadać dużo wcześniej, a tak doprowadzono do sytuacji, że średnia wieku bloków energetycznych w Polsce to ponad 30 lat. PGE jest w o tyle uprzywilejowanej sytuacji, że nasze zasoby są nieco młodsze.

– To bardzo duże inwestycje jeśli chodzi o zaangażowane środki. Kryzys was nie przestraszył?

– Spowolnienie gospodarcze nas nie przeraża. Zadłużenie netto spółki wynosiło 5,1 mld zł, co daje wskaźnik długu netto/EBITDA na poziomie 0,87 i jest to cztery razy mniej niż mają nasi konkurenci europejscy. Jesteśmy w stanie generować gotówkę. Nasza strategia finansowania jest klarowna i przejrzysta, dlatego budujemy nowe moce wytwórcze, zresztą nie tylko w Opolu.

– W jaki sposób będzie finansowana inwestycja? Kto ją będzie finansował?

– Spodziewamy się, że inwestycja w Elektrowni Opole w połowie pokryta będzie z zysków, które generuje Grupa. Resztę chcemy pozyskać z rynku kapitałowego, w czwartym kwartale tego roku planujemy debiut na warszawskiej giełdzie. Dzięki temu, że Elektrownia Opole jest częścią Grupy kapitałowej PGE, możliwe jest zapewnienie finansowania tych bloków, a mówimy o ogromnej kwocie – ponad 11 mld zł. Sama elektrownia nie jest w stanie uzyskać takich środków szczególnie w dobie kryzysu, gdy banki ograniczają akcję kredytową. Warto też wspomnieć, że kilka miesięcy temu PGE uruchomiła program obligacji o wartości 2 mld zł. To potwierdzenie naszej silnej pozycji, co pozwala na realizację ambitnych inwestycji. PGE to chyba jedyny podmiot, który jest w stanie obecnie pozyskiwać takie kwoty z rynku.

– Czy zagrożeniem dla realizacji inwestycji nie są plany konsolidacji Grupy PGE?

– Konsolidacja nie może zakłócić działalności operacyjnej w żadnym momencie. Nie wpłynie także na harmonogram realizacji inwestycji w Opolu. Proces konsolidacji przeprowadzamy w celu poprawy efektywności działania Grupy. Obecna jej struktura, będąca w dużej mierze wypadkową historycznych decyzji administracyjnych, jest bardzo nieefektywna, zarówno ze względu na strukturę zarządzania i na szybkość podejmowania decyzji, jak również ze względu na przepływy finansowe. Dlatego zamiast obecnych 205 podmiotów, chcemy zbudować firmę, w której skład mają wejść trzy spółki zajmujące się wytwarzaniem energii elektrycznej. Pierwsza ma być integratorem energetyki konwencjonalnej, druga ma zajmować się energetyką odnawialną, a trzecia energetyką jądrową. Następne trzy spółki będą zajmowały się sprzedażą hurtową, detaliczną oraz  dystrybucją. Powstała także spółka zajmująca się usługami wsparcia dla całej Grupy, a także zarządzająca aktywami spoza podstawowej działalności Grupy PGE.

– Na Śląsku Opolskim z rozpoczęciem inwestycji w Opolu wiązane są ogromne nadzieje. Czy Pana zdaniem zarząd i pracownicy PGE Elektrowni Opole SA zaangażowani w przedsięwzięcie podołają zadaniu?

– Mamy harmonogram, który jasno określa zadania do realizacji. Zależy mi na tym, aby jak najwięcej działań przygotowawczych oraz zarządzanie projektem było prowadzone przez kadry elektrowni. Posiadamy wykwalifikowaną kadrę, więc jestem spokojny o realizację tej inwestycji. We wrześniu planujemy ogłoszenie przetargu na wykonawcę inwestycji. Mam nadzieję, że na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2010 roku uda się podpisać umowę i pod koniec przyszłego roku ruszy budowa. Przewidujemy, że uruchomienie bloku nr 5 nastąpi w 2015 roku. Właściwie można powiedzieć, że prace już ruszyły, bo rozbieramy już stare fundamenty.

– Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *